|
ks. Wiesław Al. Niewęgłowski
Duszpasterstwo Środowisk Twórczych
Spotkanie Kościoła
i kultury z powodu człowieka trwa od początku chrześcijaństwa. W ciągu
dziejów przemieniło się w obopólne przymierze mając różne oblicza.
W Polsce relacje te trwają od tysiąclecia lat. Ów związek, zwłaszcza
z kulturą narodową, był
tak ścisły, iż zadecydował o naszej tożsamości. Ostatnie dziesięciolecia,
a zwłaszcza okres po Soborze Watykańskim II, stanowi novum w przymierzu
Kościoła i kultury w Polsce. Od lat siedemdziesiątych
XX wieku przymierze Kościoła i twórców zaistniało w Polsce w skali
dotychczas niespotykanej, zarówno w naszej historii, jak i w doświadczeniach
współczesnych świata. Obie strony próbują odnajdywać zapoznany wielowiekowy
związek, odczytać go, pogłębić, utrwalić. Wyraziste cezury polityczne
w życiu kraju oraz
teologiczne nadały szczególny charakter wzajemnym związkom Kościoła
i twórców, tworząc nowe przymierze. Realizowało się ono w trzech
odmiennych okresach: 1. od połowy lat siedemdziesiątych do stanu wojennego,
2. w stanie wojennym oraz do uzyskania niepodległości,
3. w obecnym okresie transformacji. Wydarzenia polskiej historii najnowszej
wyznaczały życie osobiste, religijne, społeczne, polityczne, a także
kulturalne.
Kościół i Twórcy
w ostatnich stuleciach Dialog Kościoła w Polsce z twórcami nie jest dawny, chociaż wzajemne relacje trwają od wieków. Po II wojnie światowej kultura tworzona na terenie Polski w poważnym stopniu przestała być obszarem porozumienia artystów i Kościoła. Generalnie wzajemne relacje nie istniały. Część twórców często uczestniczyła w walce z Kościołem i chrześcijaństwem[1]. Byli jednak w polu widzenia Kościoła. W latach 1945-1975 można odnotować indywidualne związki twórców z Kościołem. Wśród nich należy odnotować kontakty Prymasa Polski kard. S. Wyszyńskiego z grupą aktorów scen warszawskich, literatów czy naukowców oraz abp K. Wojtyły ze środowiskiem artystycznym i naukowym w Krakowie[2]. Kontakty te miały jednak charakter bardziej prywatny, osobisty. Należy tu wspomnieć pewne nazwiska[3], wskazujące na trwałą, przyjacielską więź z biskupami. Lata siedemdziesiąte
wzniosły nowy charakter w te relacje oraz je wielce poszerzyły. Kontaktom.
Spotkanie Ewangelii i kultury stawało się priorytetem dla Kościoła
w Polsce. Także stałą i główną troską Jana Pawła II. Jeszcze do niedawna
Kościół, podejmując
problemy kultury, zajmował przede wszystkim stanowisko wobec jej dzieł.
W polu widzenia byli także odbiorcy. Do twórców kultury zwracał się
rzadko. Dialog Kościoła z twórcami kultury przyjmuje nową postać.
Kultura i jej twórcy w komunizmie Po
Soborze Watykańskim II relacje Kościoła i kultury oraz jej twórców
w Polsce nabierają nowej jakości. Odbywa się to jednak w systemie
socjalistycznym. Panująca ideologia i polityka kulturalna ustroju
socjalistycznego doprowadziły do monizmu kultury. W zajętej
przez partię przestrzeni Kościół próbował powstrzymać proces zawłaszczania
kultury polskiej oraz ją ocalać. Aby zrozumieć proces, jaki zaowocował
nowym przymierzem Kościoła i ludzi kultury, konieczne jest przywołanie
ówczesnych relacji: państwo i kultura. Kultura w PRL była scentralizowana i monopolistyczna, państwowa i jedyna.. Sprowadzono ją świadomie i programowo do roli instrumentu na usługach ideologii. Używano go różnie w kolejnych okresach PRL[4]. Lata 1950-56 były czasem gwałtownej indoktrynacji ideologicznej, kompletnego deformowania prawdy historycznej, zaostrzenia kryteriów cenzury, zamknięcia na kulturę światową. Towarzyszyło temu zastraszanie i przemoc. W okresie 1956-66 czyniono próby liberalizacji, względnego odpolityczniania kultury. Jednak w centrum władzy funkcjonowały postawy niezmienione. Lata 1966-80 ponownie odnotowały wzmaganie się nacisków ideologicznych, zaostrzono cenzurę, przywrócono kontrolę nad redakcjami czasopism. Kulturę traktowano dyspozycyjnie. Sprowadzono ją do środka manipulacji człowiekiem[5]. Kultura stała się miejscem walki ideologicznej, dlatego nasze dzieje, dzieła artystyczny poddano reinterpretacji, w której jedynym kluczem była walka klas. Przeprowadzono selekcję wydarzeń, dzieł i treści. W miejsce wartości narodowych, polskich stawiano wartości internacjonalistyczne, socjalistyczne. Zasada pomijania, przemilczania, chrześcijańskiego dziedzictwa kulturowego naruszała istotę kultury. Kościół miał
świadomość strat i zniszczeń, jakich dokonywano w PRL i szukał dróg
odzyskania dawnej kultury oraz uczestniczenia we współczesnej. Szukał
także dróg do jej twórców.
Kim są
środowiska twórcze W potocznym rozumieniu
nazwą środowiska twórcze, który to termin jest pojęciem polskim,
obejmuje się wiele grup. Jest to określenie bardziej niż umowne. W
praktyce bowiem, mimo funkcjonujących stowarzyszeń i związków twórczych
np. pisarzy, dziennikarzy, aktorów, plastyków, muzyków, wydawców,
historyków sztuki itp. twórca jest osobą pojedynczą,
indywiduum, pracuje w samotności. Przez prawie czterdzieści lat -
od wojny - funkcjonowały oddzielone od siebie poszczególne grupy twórców,
zarówno w swych stowarzyszeniach, środowiskach, jak i w opinii publicznej.
Aparat władzy, podtrzymując odrębność
poszczególnych środowisk, pragnął zachować podziały, atomizację, aby
łatwiej i skuteczniej nimi dysponować. Kiedy w końcu lat siedemdziesiątych
poszukiwano nazwy dla określenia duszpasterstwa ludzi kultury, znajdowano
wiele określeń; termin środowiska twórcze
nie był wtedy słowem używanym. Roboczo określano te grupy np. jako
ludzie słowa (obejmowały pisarzy, aktorów, dziennikarzy, wydawców).
Ostatecznie przyjęto środowiska twórcze. Termin ten od samego początku
spotkał się z zapisem cenzury i nie mógł
pojawiać się przez kilka lat w polskiej prasie. W życiu Kościoła termin
ten wprowadził dekretem ks. kard. Stefan Wyszyński w marcu 1980 roku,
powołując Duszpasterza Środowisk Twórczych w Warszawie. W życiu publicznym
zdobywał sobie obywatelstwo poprzez
założenie później Komitetu Porozumiewawczego Środowisk Twórczych i
Naukowych 16 września 1980 roku.
Wychodzenie na spotkanie Razem z upływem komunizmu, twórcy coraz liczniej dawali wyraz rozczarowaniu nim[6], odmawiali dalszego flirtu z socjalizmem, występowali z partii, stawali się sygnatariuszami manifestów opozycyjnych[7]. Obok sprzeciwu pojawiły ich działania usiłujące rozeznać znaleźć drogi wyjścia[8], uzupełniać luki dotychczasowego obrazu[9]. W przestrzeni poszukiwania wolności spotykali często Kościół. Nieliczne i sporadyczne kontakty nabierały nowej jakości. W końcu lat siedemdziesiątych
związek twórców z Kościołem dokonywał się na dwu płaszczyznach - obywatelskiej
oraz religijnej. Odzyskiwanie społeczeństwa obywatelskiego czyniło
obie strony naturalnymi sprzymierzeńcami. Wzajemne relacje kultury
i Kościoła jawiły się w dwu płaszczyznach - teoretycznej i praktycznej.
Rzeczywistość duchowa była światem do odkrycia. W dniach 20-27 kwietnia
1975 r., w kościele akademickim św. Anny w Warszawie zrealizowano
I Tydzień Kultury Chrześcijańskiej. W koncepcji tygodni od początku
zarysowały się dwa nurty: pierwszy - reprezentowany przez ks. T. Uszyńskiego
proponujący obraz kultury oparty o ruch amatorski, studencki, parafialny,
drugi - według zamysłu autora niniejszej wypowiedzi - działania kulturalne
na terenie Kościoła, w które trzeba włączyć twórców. Oba te nurty
funkcjonowały
w pierwszym dziesięcioleciu TKCh. Kościół Warszawski organizując je
wystąpił w obronie kultury chrześcijańskiej, narodowej, powszechnej.
Tygodnie wypełniały lukę powstałą w polskiej kulturze, łamiąc tym
samym wizję tzw. kultury uprawnionej. Dlatego
rok 1975 można przyjąć za datę, w której Kościół oficjalnie i jawnie
łamie dotychczasowy monopol kultury. Wkrótce potem
propozycję TKCh podjęto w wielu diecezjach Polski. Dzięki nim zostały
nawiązane, ożywione, pogłębione kontakty między Kościołem i ludźmi
kultury. Wzajemna akceptacja zapoczątkowała drogę ku pełniejszemu
zrozumieniu. Z wolna rozpoczęło się tworzenie trwalszych więzi.
Twórcy tworzą
duszpasterstwo Tygodnie KCh w
Warszawie zrodziły bliższą potrzebę kontaktu twórców z Kościołem i
jego przedstawicielami. Niektórzy z nich pragnęli podjąć stałą łączność
z Kościołem, lepszej rozumieć jego tajemnicę i własne chrześcijaństwo
poprzez wymianę myśli, wspólną medytację i modlitwę. Autor niniejszego
artykułu zaproponował twórcom stały kontakt duszpasterski i podjął
z nimi comiesięczne spotkania w kościele akademickim Św. Anny. Od
początku zebrania powyższe odbywały się za wiedzą i zgodą kard. S.
Wyszyńskiego. Uczestniczyło w nich kilkadziesiąt osób: literatów,
dziennikarzy i aktorów,
biorących udział w warszawskich TKCh. Regularne spotkania rozpoczęto
we wrześniu 1978 roku, tworząc tym samym pierwszą nieformalną strukturę
przyszłego Duszpasterstwa Środowisk Twórczych w Warszawie i w Polsce.
Duszpasterskie posługiwanie powstało z potrzeby twórców, a nie z mianowania kościelnego. Spotkania twórców, organizowane w każdy drugi czwartek miesiąca, rozpoczynały się celebrowaniem Eucharystii, a następnie podejmowano tematy, które sugerowali uczestnicy. Pierwsze lata w duszpasterstwie to było jakby przebywanie w pierwotnej gminie chrześcijańskiej: wspólne rozważania roli sacrum w kulturze i wspólna praktyka życia chrześcijańskiego[10] - odnotowuje P. Hertz uczestnik ówczesnych spotkań. 16 października 1978 roku przyniósł wybór Jana Pawła II. Polski duchowny, intelektualista, poeta, w młodości aktor, zasiadając na Piotrowym tronie, głęboko poruszył środowiska twórcze, przyczyniając się do nowych refleksji. W dniach 27-29
marca 1981 odbyły się pierwsze rekolekcje dla tych środowisk[11].
Wzięło w nich udział około 400-500 twórców. Podczas wielkopostnych
nauk wygłosił konferencję kard. S. Wyszyński[12]. Było to ostatnie
w życiu Kardynała Prymasa publiczne wystąpienie. Związek świata kultury
z Kościołem z wolna pogłębiał się. Z myślą o pomocy stałej posłudze
pasterskiej ludziom kultury Kardynał Prymas mianował duszpasterza
dla tychże środowisk[13]. Dekret ten rozpoczął oficjalną pracę Kościoła
w środowiskach twórczych. Był wyraźnym znakiem nowych decyzji i otwarcia
się Kościoła na ludzi kultury.
Fakt powołania dekretem ipso facto Duszpasterstwa ŚT, można przyjąć
za oficjalne zawarcie stałego związku, nowego przymierza przez Kościół
w Polsce ze środowiskami twórczymi. W ten sposób dopełniły się jak
gdyby obydwa skrzydła dewizy przed laty wypisanej
na programach Tygodni Kultury Chrześcijańskiej: Kościół twórcom -
twórcy Kościołowi[14] - napisał bp Wł. Miziołek. Duszpasterstwo podjęło posługę twórcom. Rozpoczynał się powolny proces przychodzenia lub powracania do Kościoła. Jedni byli w nim zawsze, drudzy wracali do niego, inni przychodzili z daleka. Motywacja powrotów bywała różna, w zależności od pokoleń. Problem poszukiwań, powrotów do Kościoła w latach siedemdziesiątych nie był poprzedzony ani ekwilibrystyką polityczną, ani woltą dysydencką, ale wyniku duchowych przeobrażeń. Doznając zagubienia, fiaska w całym dramacie i udręczeniu, przychodziła próba wiary. Wielu twórców powracając napotykali Kościół odnowiony, posoborowy, otwarty. Niektórzy zawarli z nim ściślejszy związek, inni zaczęli się go uczyć. Wobec zróżnicowanej sytuacji twórców istniała potrzeba wypracowania form pracy duszpasterskiej z tymi, którzy powracali do Kościoła, jak również z wątpiącymi, poszukującymi, konwertytami. Rozterki religijne, zagubienie w etyce i estetyce, rodziły program, który twórcy ustalali ze swoim duszpasterzem. Podejmowano wysiłek, aby stawać się obecnym we wspólnocie Kościoła poprzez swoje życie i twórczość. 11 października
1981 r. w nawiązaniu do ustaleń Księdza Prymasa S. Wyszyńskiego z
duszpasterzem, nowy rządca archidiecezji warszawskiej abp J. Glemp,
wyraził zgodę na stałą, niedzielną msza św. dla środowisk twórczych
w kościele akademickim Św. Anny. Pierwszy zapis w prasie o DŚT pojawił
się w połowie października[15].
Do listopada 1981 roku DŚT objęło swoją posługą około 800 twórców.
Stan wojenny Stan wojenny przerwał życie publiczne i obywatelskie. Już pierwszego poranka odczuwano jego bezwzględność i bezprawie. Na mszy dla uczestników Kongresu Kultury Polskiej w Warszawie - dla której wybrano kościół Wszystkich Świętych, najbliższy Teatru Dramatycznego gdzie trwały obrady - liczono pierwszych internowanych. Ostatnim głosem Kongresu był tekst Jana Pawła II, który odczytano 13 grudnia 1981 r. w kościele podczas mszy Św., która miała rozpoczynać trzeci, niedzielny dzień obrad. Świątynia katolicka kolejny raz stała się schronieniem dla polskiej kultury i jej twórców i nie tylko symbolicznie, ale realnie. Wobec ograniczeń i nacisku w Kościele znalazła obszar pozwalający jej na dalsze istnienie i rozwój. Przymierze ludzi nauki i kultury z Kościołem stanęło wobec nowych wyzwań. Praktycznie pierwszym
wówczas nielegalnym pochodem i zgromadzeniem było przejście uczestników
Kongresu traktem królewskim oraz ich uczestnictwo w coniedzielnej
mszy Św. dla twórców w kościele Św. Anny. Tam, w Duszpasterstwie Środowisk
Twórczych, kilkuset
intelektualistów i twórców podpisało pierwszy protest przeciwko stanowi
wojennemu i przedłożyło go władzom PRL[16]. Kościół katolicki
już pierwszego dnia wyszedł naprzeciw ludzi kultury i nauki. Stał
się miejscem działań i integracji wierzących i niewierzących. Przymierze
to przybierało wielorakie oblicze. Dla katolików było odnalezieniem
się. Dla niewierzących schronieniem, sposobnością do dialogu, czasem
nawrócenia.
Jan Paweł II
i Twórcy Lata 80 przynoszą nowe wyzwania. Stan wojenny powoduje zniewolenie społeczeństwa oraz przekreśla jego solidarnościowe nadzieje. Kościół w Polsce, jak zawsze stanął po stronie narodu i jego kultury. Jego przymierze z twórcami staje się dla Polaków jednym ze sposobów przetrwania. Kościół otwiera świątynie, aby głos intelektualistów i artystów mógł zwiastować prawdę, wolność, nadzieję. Organizuje pomoc charytatywną, prawną. Dekada lat osiemdziesiątych
wnosi wiele nowych, oryginalnych wypowiedzi Kościoła dotyczących kultury
i jej twórców. Jan Paweł II ukazywał jej miejsce i zadania. Lata 1982-1989 są
okresem wielu spotkań Jana Pawła II z twórcami polskimi zarówno w
kraju, jak i na Watykanie. Wśród nich odnotować należy krótkie, cenne
spotkanie podczas II Pielgrzymki w kościele OO. Kapucynów w Warszawie[17],
w czasie III Pielgrzymki w kościele Św. Krzyża w Warszawie oraz kolejne
spotkania w 1984 roku w Wiecznym Mieście z grupą aktorów, pisarzy,
dziennikarzy. We wszystkich powtarza się troska o kulturę i jej twórców.
Koniec 1982 roku
- w oczekiwaniu na wizytę Jana Pawła II - przynosi rozluźnienie gorsetu
stanu wojennego. Na spotkaniu kościele św. Krzyża przygotowanym przed
DŚT, papież wypowiedział swoje przesłanie do twórców o autentycznym
kształcie kultury i powinnościach artystów wobec wyzwań czasu. Ci,
którzy tworzą kulturę, z racji swej działalności winni trwać we wspólnocie.
Ewangelia i kultura według papieża są podstawą jedności ludzi. Dzięki
nim można żyć we wspólnocie. Słowo z Dziejów Apostolskich o
trwaniu stało się niejako
kluczem otwierającym problemy obecnego czasu, określało stan zgromadzonych
uczestników, a także jawiło przed nimi jako program życia oraz działania.
Było i jest ono szczególnie istotne w kontekście podziałów, utraconego
zaufania.
Papieżowi nie chodziło o zabliźnienie zadanych wzajemnie ran, ale
o zasypanie źródeł ich powstania. Trwanie było wołaniem o zaniechanie
pretensji, drogą powrotu do życia w poszarpanej wspólnocie. Jan Paweł
II podkreślił wtedy, że życie twórców i ich
dzieła są służbą ludziom, społeczeństwu, Kościołowi, służbą w trwaniu
i przetrwaniu narodu. Twórcy bowiem nie należą do siebie. W kościele
św. Krzyża został przedłożony program życia i twórczości, który nie
stracił niczego ze swej aktualności. Wagę, jaką przywiązuje
papież do kultury i jej twórców, odsłania także jego spotkanie w Teatrze
Wielkim. Jak poprzednio, tak i teraz, przygotowało je DŚT w Warszawie.
Duszpasterz pragnął, aby spotkanie to odbyło się poza terenem kościelnym.
Oto pierwszy raz ludzie kultury
i nauki w Polsce mogli witać i przyjmować Ojca Świętego u siebie.
Jan Paweł II mówił wtedy o potrzebie wzajemnego zrozumienia, o odnowieniu
dialogu między wiarą i kulturą oraz o istocie przymierza między
Kościołem i światem kultury. Przymierza, które respektując różnice,
będzie wspólnie odczytywać współczesny świat i przewidywać kierunek
jego drogi[18]. Wypowiedzi papieskie stanowiły impuls do trwania,
przetrwania i dalszych działań. Przymierze, w obliczu wyzwań, zaowocowało
nowym duchem,
wyzwalało inicjatywy. Można w nich odnotować wątki religijne, chrześcijańskie,
od dłuższego czasu nieobecne w takim nasileniu w sztuce polskiej.
Obserwując kulturę
i twórców lat 80, nie można jednak nie zauważyć, że proponowana przez
Kościół koncepcja kultury nie była przez wielu wyraźnie dostrzeżona,
ani głębiej przemyślana. Duża część intelektualistów, artystów nie
przekraczała poziomu doraźnej walki politycznej. Powyższe fakty miały
wpływ na stan kultury i na nowe przymierze. W wielu jednak środowiskach,
przez licznych artystów przeżywana wiara, miała swe odbicie w postawach
i dziełach. Kontakt z Kościołem owocował często konwersjami.
Duszpasterstwo
ŚT miejscem Przymierza Przymierze Kościoła
i twórców od strony praxis dokonywało się przede wszystkim na terenie
Duszpasterstwa Środowisk Twórczych. Obecność Duszpasterstwa w życiu
elit umysłowych, która w roku 1978 wydawała się koniecznością tylko
ludziom najbardziej przenikliwym i wrażliwym, i zrazu wzbudziła tu
i ówdzie sceptyczne
uwagi, w trzy lata później okazała się dobrodziejstwem dla życia umysłowego...
Tutaj ludzie kultury odnajdowali swój nowy dom, szansę budowania wspólnego
losu [19] - pisał A. Szczypiorski o pierwszym, najliczniejszym i wiodącym
ośrodku w Warszawie. W chwili
wybuchu stanu wojennego stało się azylem, miejscem schronienia, obrony,
pomocy, inspiracji. Dotychczasowe przymierze poszerzyło się nagle
o kilkanaście środowisk. Do uczestniczących w nim literatów, dziennikarzy,
aktorów dołączyli liczni koledzy. Przyszły
także nowe środowiska: archeologowie, architekci, filmowcy, historycy
sztuki, muzycy, naukowcy (z PAN i instytutów naukowych), plastycy,
pracownicy bibliotek (BN, PAN i wyższych uczelni), pracownicy radia
i telewizji, wydawcy. We mszy niedzielnej uczestniczyło
wtedy ok. 600-900 osób, w rozmaitych zajęciach brało udział do 2000
miesięcznie. Zgromadzeni na
terenie DŚT, wydali swe pierwsze oświadczenia w sprawie uwolnienia
internowanych artystów, dziennikarzy, literatów i naukowców. Interwencje,
pomoc twórcom uwięzionym, wyrzuconym z pracy, pozostającym w trudnej
sytuacji bytowej, obrona przed represjami - wszystko to wypełniało
pracę Duszpasterstwa. Zaiste opatrznościowa dla nas ta okoliczność,
że w Kościele znajdują się za naszych dni osoby
wychodzące nam na spotkanie[20] - mówił wtedy w imieniu środowisk
poeta J. Zagórski. Początkowo część twórców oczekiwała od Kościoła
nie tylko schronienia, bezpieczeństwa, ale i stwarzania zastępczych
struktur związkowych. Dopiero w wyniku dłuższych
refleksji i wspólnych doświadczeń zrozumiali, że tutaj można znaleźć
coś innego: siebie, Boga, prawdę.
Duszpasterstwo miejsce otwarte Duszpasterstwo
ludzi kultury nie miało charakteru konfesyjnego. Pragnęło być miejscem
otwartym dla wszystkich ludzi dobrej woli. Znaleźli się więc w DŚT
wierzący, konwertyci. poszukujący, także indyferentni czy niewierzący.
Na terenie Kościoła w
kręgu kultury spotykali się katolicy, protestanci, prawosławni. Przychodzili
doń ludzie odgrodzeni od chrześcijaństwa zasłoną uproszczeń i niewiedzy,
murem obojętności i niechęci. Także laicka inteligencja, niewierzący
znajdowali w nim azyl przed rozpaczą,
miejsce aktywności społecznej. Motywy przyjścia
ludzi kultury do Kościoła i obecności w nim były wielorakie. Według
uproszczonego schematu myślenia, który w pewnych kręgach funkcjonuje
do dzisiaj, twórcy w Kościele znaleźli się od grudnia 1981 roku wskutek
konieczności. Faktem jest, że powód patriotyczny, czy też polityczny,
grał znaczną rolę. Dla wielu przyczyną przyjścia była potrzeba odnalezienia
nadziei, zrozumienia samych siebie. Powrót polskiego artysty do Kościoła...
jest powrotem
do korzeni. Artyści szukają w Kościele jego siły ideowej - mówił A.
Wajda - jego transcendentnego spojrzenia na egzystencję, na świat[21].
Motyw główny tego przyjścia, wiarę, odsłania wypowiedź P. Hertza:
Nie szukałem w Kościele azylu, tylko sakramentu[22].
W ciągu długiego okresu uważano, że motywy przyjścia były niepełne, niewystarczające. Poddawano je w wątpliwość w sferach władzy, w sferach Kościoła, a także w samych środowiskach. Faktem jest, że motywacje te były złożone, niejednorodne, czasami niewystarczające. Relacje z Kościołem przychodzących w 1982 r. twórców, które odbywały się przede wszystkim na terenie DŚT, odbywały się niejednokrotnie na poziomie zachowań zewnętrznych. Ludzie kultury
odbywali czasami pospieszną drogę sprzed progu świątyni aż do nawy
głównej lub prezbiterium. Dlatego spoglądali nań z zewnątrz, jak na
instytucję czy organizację, której misja oraz zadania nie mają perspektywy
wieczności. Traktując Kościół instrumentalnie niektórzy łatwo zapominali
o Urzędzie
Nauczycielskim, następowało odwracanie ról ucznia i nauczyciela. Kościół
w takim widzeniu bywał czasami siedzibą Absolutu, wiara nie miała
odwagi wyznania Boga jako Osoby, moralność nie wymagała zaparcia się
siebie. Mimo to Kościół stał się dla ludzi
kultury i nauki miejscem integracji. W nim odnajdywali wzajemną łączność
w stopniu dotychczas nieznanym. Dostrzegli autentyczną więź wspólnoty,
która nikogo nie pomniejszała, nie degradowała. DŚT stało się dla
nich oraz dla ich dzieł przestrzenią wolności.
Warszawskie centrum
DŚT w analizowanym okresie, dwukrotnie przeprowadzało się - w czerwcu
1982 roku do kościoła parafialnego Nawiedzenia NMP ul. Przyrynek 2
na Nowym Mieście, gdzie pracowało przez cały stan wojenny, następnie
przeniesione zostało w 8 grudnia 1987 do kościoła seminaryjnego Wniebowzięcia
NMP przy ul. Krakowskie Przedmieście 54. Jego działalność przejawiała
się w formach bardzo różnorodnych. W jednych spotkaniach, zamkniętych,
uczestniczyli tylko twórcy. W drugich, otwartych,
mogli brać udział wszyscy przychodzący. Propozycje bywały dla poszczególnych
środowisk, jak i dla całej wspólnoty, W DŚT ofiarowano
uczestnictwo w Sacrum: coniedzielna Eucharystia, dni patronalne skupiające
poszczególne środowiska w dniu ich Patrona[23], dni skupienia, rekolekcje,
zajęcia dla katechumenów, z oraz w profanum - sesje naukowe, panele,
wykłady, cykle tematyczne, koncerty, programy artystyczne, spotkania
autorskie, wystawy[24]. Proponowano tematy dotyczące pogłębionego
rozumienia
wiary, teologii, życia Kościoła, jak spotkania na temat Biblii, nauczania
Jana Pawła II, o nauce społecznej Kościoła, o etosie artysty, a także
tematykę historyczną, polityczną, kulturalną[25]. Celebrowano święta
kościelne i rocznice narodowe. Liczba spotkań
w latach 1982-1989 w skali miesiąca obejmowała od 20 do 40 spotkań,
w skali rocznej 100-150[26]. Do programu w zakresie
kultury włączyły się niezależnie od prac Duszpasterstwa muzea diecezjalne,
parafie, zakony. Nie zawsze obie strony, twórcy i duchowni, potrafiły
zrozumieć się wzajemnie. Z jednej strony - artyści domagali się prawa
do prezentacji własnej, nieskrępowanej twórczości, z drugiej - istniała
konieczność poszanowania sakralnej przestrzeni świątyni, zrozumienia
istotnej misji duchowej
Kościoła. Z wolna u części twórców pogłębiała się świadomość aksjologii.
Jednak część twórców nie miała głębszej świadomości, czym jest Kościół.
Oczekiwała w nim alternatywnego społecznego, samorządowego, kulturalnego.
Dlatego nie brak było spięć i
zadrażnień.
Pomoc charytatywna Obok prowadzonej
działalności artystycznej, twórcy podjęli na terenie DŚT poważny wysiłek,
jakim była samopomoc. Zaistniałe warunki postawiły wielu ludzi kultury,
zwłaszcza bezrobotnych, starszych, chorych, samotnych w trudnym położeniu.
Pomoc finansowa, rzeczowa, prawna, lekarska stała się koniecznością.
Pierwsza pomoc,
jaką zorganizowano w Warszawie 13 grudnia, odbywała się w duszpasterstwie
twórców. Tutaj liczono także pierwszych internowanych. Już w dniu
wybuchu stanu wojennego znoszono paczki, koce, odzież[27]. W związku
z brakiem zaplecza dla tego rodzaju pracy w ówczesnej siedzibie DŚT
w kościele Św. Anny, byłem zmuszony po południu 13 grudnia poszukiwać
sposobnego miejsca na Starym Mieście. Przyjął nas
ówczesny rektor kościoła Św. Marcina - ks. B. Dembowski. Tam część
twórców już w następnych dniach mogła podjąć działalność charytatywną,
którą w tydzień później zinstytucjonalizowano jako Prymasowski Komitet
Pomocy Internowanym i Więźniom. Tym też tłumaczy
się obecność wielu ludzi kultury w pracy charytatywnej, prowadzonej
w tym kościele przez kolejne lata. Komitet bierze początek z miejsca,
jakim było Duszpasterstwo twórców. Dnia 17 grudnia
1981 roku za pełną aprobatą Prymasa Polski Komitet powstał i odbył
swe posiedzenie w Kurii Metropolitalnej Warszawskiej. Przewodniczył
bp Władysław Miziołek. W skład tego ciała przede wszystkim weszli
twórcy, organizatorzy Komitetu: Maja Komorowska, Ewa Morsztyn, Krystyna
Zachwatowicz, Aleksander Jackiewicz,
Romuald Kukołowicz, Henryk Kupiszewski, Andrzej Łapicki, Daniel Olbrychski,
ks. Bronisław Dembowski i ks. Wiesław Niewęgłowski. Do pracy charytatywnej
w niedługim czasie dołączyły inne osoby. Praca była podzielona na
poszczególne sekcje: duszpasterską, do
rozmów z władzami państwowymi, informacji, pomocy internowanym, pomocy
materialnej rodzinom, pomocy prawnej, pomocy pozbawionym pracy[28].
W trójosobowej stałej delegacji Prymasowskiego Komitetu do rozmów
z rządem - do której należeli bp Wł. Miziołek,
ks. B. Dembowski - był
duszpasterz środowisk twórczych.[29] Obok powyższej działalności ludzie kultury podjęli pomoc w swoim środowisku. Przy Duszpasterstwie ŚT powstał w styczniu 1982 roku komitet Pomocy Charytatywnej[30]. Odbywała się ona poprzez sekcje pomocy zawieszonych związków twórczych, które miały pełną orientację dotyczącą potrzebujących. Pomocą ogarnięto twórców wyrzuconych z pracy, chorych, starszych oraz młode małżeństwa. Punkt pomocy obejmował wszystkie środowiska i osoby, bez względu na światopogląd. Działał w latach 1982-1987 codziennie z wyjątkiem niedziel i świąt. Twórcom niepełnosprawnym służono pomocą w domu. Według dokumentacji DŚT udzielano pomocy paru tysiącom twórców w Warszawie[31]. Ofiarowano im około 800-900 ton żywności, odzieży, środków piorących, lekarstw. Obok tego pomoc dla filmowców i tłumaczy prowadziły dwa inne punkty. Rozdawano w nich ok. 1000 paczek rocznie. Także i ta forma działalności budziła sprzeciw władz. W podziemiach kościoła Panny Marii, gdzie był magazyn i punkt rozdawnictwa, założono podsłuch, dwukrotnie usiłowano go podpalić, dziewięć razy było włamanie nieznanych sprawców, którzy poza kontrolnym przerzuceniu dwudziesto-trzydziesto-tonowego ładunku niczego nie wzięli. W komitecie pracowały
także sekcje: pomocy finansowej[32], pomocy prawnej służąca osobom
wyrzuconym z pracy[33], pośrednictwa pracy[34]. Skala przedsięwzięcia, bezinteresowna praca, troska o swoich kolegów i koleżanki, ukazują wzajemną odpowiedzialność i oddanie[35]. Działania te nie byłyby możliwe bez darczyńców. Duszpasterstwo otrzymywało pomoc z różnych ośrodków zza granicy. Był to znak solidarności i troski wzajemnej środowisk twórczych ponad granicami. Skomasowanie działań
charakterystycznych dla poszczególnych środowisk, zgromadzenie niekwestionowanych
autorytetów, powodowało, że prace najliczniejszego centrum, jakim
było DŚT w Warszawie, stawały się niejako wzorem dla podobnych działań
w innych ośrodkach. Podejmowane wspólnie prace na terenie Kościoła
z udziałem twórców cieszących się autorytetem zarówno w środowiskach,
jak i społeczeństwie, powodowały, że przymierze
twórców i Kościoła umacniające się na terenie DŚT i poprzez nie, oddziaływało
opiniotwórczo na kraj. W następstwie oddolnych działań twórców w licznych
miastach Polskich oraz DŚT w Warszawie, od 1982 roku zaczęły powstawać
ośrodki pracy duszpasterskiej
twórców w poszczególnych diecezjach - Wrocławiu, Lublinie, Przemyślu...
Skupiały od kilkudziesięciu do 300-500 twórców. W 29 marca 1984
roku na 199 Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski powołano Krajowe
Duszpasterstwo Środowisk Twórczych, które strukturalnie zostało włączone
do Komisji Episkopatu d/s Duszpasterstwa Ogólnego oraz mianowano piszącego
te słowa krajowym duszpasterzem twórców[36]. W 1985 r. było szesnaście
ośrodków diecezjalnych posługujących ludziom kultury.
Bojkot Bojkot w stanie
wojennym objął większość środowisk twórczych. Był ich odpowiedzią
patriotyczną i moralną na przemoc. Brali w nim udział pisarze, dziennikarze,
plastycy, wydawcy, muzycy. Bojkot obecność przez nieobecność,
zwłaszcza wybitnych artystów, w telewizji, w prasie, w radiu czyniła
rząd PRL niewiarygodnym. Zaskoczone władze próbowały tę sytuację rozwiązać
przez naciski i represje. Bojkot miał różne
oceny i oblicza. Nie zachęcały do niego ani Kościół, ani społeczeństwo.
Zrodził się jako odruch społeczny, nikt nim nie kierował, nikt nie
narzucał swej woli, ani nie sugerował takiego działania[37] - powiedział
T. Łomnicki. Miał odmienny przebieg w poszczególnych środowiskach,
które uświadomiły sobie oczekiwanie społeczne, własne możliwości
i powinności. Artyści udział w bojkocie realizowali dwojako albo pasywnie - poprzez nieobecność w oficjalnym życiu kulturalnym (tych było więcej), albo aktywnie - poprzez czynny udział podejmowany na terenie Kościoła lub w prywatnych pomieszczeniach, gdzie odbywał się teatr domowy, lub plastyczne prezentacje walizkowe. Najbardziej widoczny
był bojkot aktorów, który trwał przez cały 1982 rok i obejmował około
300-400 osób w skali kraju, czyli 8-10% wszystkich artystów teatru.
Podejmowano go m. in. w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku, Lublinie,
Poznaniu. Plastycy podjęli bojkot dopiero po rozwiązaniu ZPAP w 1983
roku i kontynuowali do czerwca 1989 roku. Brało w nim udział około
1700 artystów, co stanowiło około 13% wszystkich plastyków
polskich.
Owoce
przymierza zagranicą. Postawa artystów
polskich podczas stanu wojennego została dostrzeżona zagranicą jako
opowiedzenie się za światem wartości oraz łączność z narodem, nawet
za cenę wyrzeczeń. Budziła szacunek. Osiągnięciami artystycznymi w
Polsce tego czasu interesowano poza granicami kraju[38]. Oddzielnym
osiągnięciem mówiącym o randze doświadczeń Kościoła i twórców w Polsce,
było wprowadzenie we Francji la semaine chretienne - odpowiedników
Tygodni Kultury Chrześcijańskiej. Twórcy katoliccy adaptując polski
dorobek do swoich warunków, podjęli działalność artystyczną w kościołach.
Ich intencje i motywy były różne od naszego dramatycznego czasu, jednak
zbliżone w swym chrześcijańskim przesłaniu.
Konwersje Do dnia dzisiejszego nie są w pełni opracowane podstawowe motywy przyjścia twórców do Kościoła w latach siedemdziesiątych. Czasami ukazywane bywają w sposób zbyt uproszczony. Podejrzliwi - zarówno w Kościele, jak i poza nim - doszukiwali się wtedy motywacji wątpliwych, koniunkturalnych. Powtarzanym argumentem był powód zewnętrzny - stan wojenny oraz zagrożenie. Proces konwersji w sposób dostrzegalny zaistniał jednak w tych środowiskach wcześniej niż w grudniu 81. Do tego czasu w środowisku warszawskim odnotowano paręset konwersji. Dominującą przyczyną przyjścia do Kościoła były jednak pobudki wewnętrzne. Wiara stawała się darem poszerzającym widzenie świata, pogłębiającym sens życia. Bywały osoby, które nie bez zdziwienia, odkrywały w sobie potrzebę metafizyki. Prawda, jaką odsłonił Jan Paweł II, że człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć samego bez Chrystusa[39], poruszyła wielu i ukazała im, że mieszkając w kraju chrześcijan, byli duchowymi cudzoziemcami. Dokumentacja
DŚT w Warszawie odnotowuje, iż przez wiele lat przygotowano każdego
roku kilkadziesiąt osób do sakramentów chrztu św. lub do I Komunii
Świętej. Było to około 10-15% wszystkich ówczesnych konwersji w archidiecezji
warszawskiej. Proces ten trwa.
Odejście W swoim czasie
ze szczególną mocą odnotowywano odejście twórców od Kościoła w latach
90-tych. Tak, odeszli ci, którzy byli na zewnątrz i nie przyjęli jego
wewnętrznej rzeczywistości. Odeszli ci, którzy byli fenomenem w historii
- niewierzący praktykujący. Mówiąc o odejściu, trzeba widzieć
niewielką grupę, którą trudno przyjąć jako reprezentatywną dla tychże
środowisk. Wierzący nie odeszli od Kościoła, bywało, że powracali
do swoich parafii.
Na pobojowisku Druga połowa lat
osiemdziesiątych przynosi w Duszpasterstwie ŚT nową sytuację, zmieniając
tym samym po części charakter pracy. Odstąpienie przez państwo od
represji w stosunku do twórców, zakończenie bojkotu, reaktywowanie
rozwiązanych stowarzyszeń twórczych, powodowały
wyczerpywanie się dotychczasowych
działań i postaw. Twórcy, jak i całe społeczeństwo, znaleźli się na
pobojowisku, jakie pozostawił stan wojenny. Poszarpane więzy, brak
perspektywy, beznadziejność, nieufność rzutowały na środowiska oraz
ich działalność. Z tego
stanu rzeczy rodziła się potrzeba dalszego trwania. Przymierze Kościoła
i twórców, mając swoje centrum w Duszpasterstwie ŚT, miało możność
licznych spotkań z Ojcem Świętym oraz przedstawicielami Kościoła hierarchicznego
w Polsce. Jan Paweł II spotkał się z twórcami w Warszawie podczas
kolejnych pielgrzymek do ojczyzny. Przyjmował także grupy artystów
polskich w Watykanie. W 1986 roku byli kolejno u papieża aktorzy,
pisarze, dziennikarze z Warszawy, także dziesiątki wydawcy, redakcje,
teatry,
chóry. Oddzielnym, cennym darem, był kontakt korespondencyjny. DŚT
cieszy się pismami od Jana Pawła II oraz jego współpracowników. Gościło
przedstawicieli Stolicy Apostolskiej kard. P. Pouparda, przewodniczącego
Papieskiej Rady Kultury (1988), abpa L. Poggi
(198), abpa L. Colasuono (198) oraz nuncjusza apostolskiego w Polsce
abpa J. Kowalczyka. Odnotować należy
stałe kontakty twórców z kard. J. Glempem Prymasem Polski, biskupami,
zwłaszcza warszawskimi[40]. Ksiądz Prymas przyjmował wielekroć przedstawicieli
poszczególnych grup twórców, którzy przedstawiali mu stan środowisk
i dzielili się z nim swoimi troskami. Prace Duszpasterstwa ŚT w Warszawie
spotykały się z zainteresowaniem Prymasa Polski. Brał on także udział
w TKCh oraz w wielu sesjach i liturgicznych spotkaniach. Lata 1987-1988 przynoszą
zmianę pokoleniową. Rozpoczyna się przemiana dotychczasowych działań,
postaw. W miejsce walki politycznej, sprzeciwu etycznego, rodzi się
zniechęcenie, apatia, poczucie zagubienia[41]. Z wolna wygasa walka,
cichnie sprzeciw, kończy się oddzielenie. Towarzyszy temu stopniowe
i w różnym nasileniu dystansowanie się niektórych artystów wobec Kościoła.
Reaktywowane stowarzyszenia twórcze poprzez swoją działalność z wolna
normalizowały życie artystów i odbudowywały
wewnętrzną tkankę środowisk W roku 1990 powstaje Stowarzyszenie Pisarzy
Polskich, gromadzące literatów ze zdelegalizowanego ZLP. W poczynaniach
przygotowawczych Kościół służył znowu pomocą. W dniach 14-15 stycznia
1989 roku w siedzibie Duszpasterstwie
ŚT w Warszawie odbyło się pierwsze po stanie wojennym zebranie pisarzy
z całej Polski. Wzięło w nim udział około 200 osób. Normalizacja życia
stawała się początkiem nowych dróg w sytuacji rodzącego się pluralizmu,
a trwającego "przymierza".. Przychodzi czas otwartości w życiu publicznym.
Jeden z pisarzy sumując lata osiemdziesiąte pisał: Duszpasterstwo
Środowisk Twórczych uczyniło bardzo wiele dla kondycji intelektualistów
polskich w sferze życia praktycznego i wpływało kojąco na ich zły
stan psychiczny,
ale nade wszystko spowodowało przełom w oglądzie
Czasy nowe Razem z uzyskaniem wolności w Polsce zagwarantowana została samoregulacja systemu demokratycznego. Także kultury. Jednak marsz ku wolności, będący właściwością polskich dziejach, napotkał rozdroże. Już na początku zderzyły się dwa nurty, dwie koncepcje życia, laicki i chrześcijański. Towarzyszący temu spór opcji okcydentalnej z narodową, pogłębia różnice i w swoim wielorakim wymiarze toczy się przede wszystkim na gruncie kultury Wśród polskich
twórców wielu widząc zagrożenia wynikające z przyspieszonej transformacji,
podkreśla własne dziedzictwo kulturowe, ukazuje etyczny wymiar rzeczywistości.
Według nich wobec chaosu moralnego, braku autorytetów, zagrożeń tożsamości,
podziałów istnieje pilna potrzeba klarownych wyborów, wiarygodności,
potwierdzenia
swych korzeni, tworzenia prawdziwej wspólnoty. Kryzys bowiem w Polsce
odbywa się on na płaszczyźnie aksjologicznej. Kondycja twórców
stała się współzależna od tego, co dzieje się w różnych dziedzinach
życia kraju. Podziały wśród ludzi nauki i kultury, frakcje polityczne,
nieudany udział w rządach, nieumiejętność odnalezienia się w nowej
sytuacji spowodowały poważne osłabienie dotychczasowej ich pozycji
w społeczeństwie. Prawom wolnego rynku została poddana kultura. Taka
sytuacja stwarza nowe wyzwania
nie tylko ideowe, ale i bytowe, rozterki, decyzje. Powoduje nie tylko
zagubienie, gwałtowną pauperyzację, ale i rozchwianie misji, jaką
twórcy moją wobec narodu.
Potrzeba dialogu W czasie transformacji
przed Kościołem jawią się nowe zadania. Między innymi ma być on miejscem
dialogu. Dialogu ze współczesną kulturą, z jej kreatorami, dialogu
z ludźmi dobrej woli. Odnotowując ewolucję dialogu z polskimi twórcami
w ostatnich dziesiątkach lat widoczna jest potrzeba kontynuowania
i pogłębiania go.
Istnieje ciągle potencjalne audytorium, które jest poza tego rodzaju
propozycją. Aby dialog ten był w pełni możliwy, potrzebna jest naprawa
sumienia twórców. Zakładając świadomość, że są oni ludźmi sumienia,
o czym mówił Jan Paweł II w Skoczowie, istnieje
potrzeba współuczestnictwa ludzi kultury w przywracaniu jego wrażliwości
w innych, potrzeba leczenia "zranionego sumienia"[43].
Duszpasterstwo
ŚT poszukiwaniem dróg Okres transformacji wymaga odczytywania
nowych znaków czasu, odnajdywania
dróg do ludzi, których mentalność, sposób widzenia siebie i świata
zmieniają się szybko, bez towarzyszącej temu refleksji. Również Duszpasterstwo
Środowisk Twórczych stanęło wobec nowych wyzwań. Chociaż wśród ludzi
kultury zachodziły nieco odmienne procesy.
Był to na pewno zwrot z wielu obszarów pozareligijnych ku chrześcijaństwu
oczyszczonemu. Obecność twórców w Kościele jest teraz wyborem i odpowiedzią
każdego twórcy oddzielnie, znajduje więc wyraz bardziej dojrzały i
pogłębiony. Duszpasterstwo ŚT stało się miejscem współmyślenia, współodczuwania,
współpostrzegania, modlitwy[44]. Duszpasterstwo ofiarowując ludziom kultury nadprzyrodzoną rzeczywistość Kościoła, odpowiadając na ich duchowe potrzeby, służąc im, ukazuje Chrystusa jako ich drogę, a Ewangelię jako odwieczny zaczyn kultury. Owa oferta religijna i intelektualna powoduje, że twórcy zadomowili się w Kościele. DŚT pozostaje nadal głównym punktem odniesienia dla twórców, miejscem ich wewnętrznej formacji. Dzisiaj jest ono instytucją, o którą dopytają się katolicy i niekatolicy w Europie, bo jak dotychczas, jest to wyłącznie nasze doświadczenie[45] pisał P. Hertz. Pośród podejmowanych
różnych form działalności należy odnotować pielgrzymki - znak odnajdywanej
duchowości: Ogólnopolską na Jasną Górę, która ma miejsce co roku od
1983 r., pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę, do sanktuariów Maryjnych
Mazowsza, Pomorza, w Kalwarii Zebrzydowskiej, Kodniu, Gietrzwałdzie...oraz
pielgrzymki do Ziemi Świętej, do Włoch, Hiszpanii, Fatimy, Francji.[46]
Ruch
Odnowić Oblicze Ziemi. Oddzielną formą
jest propozycja "pracy" duchowej, wewnętrznej. Ludzie kultury zgromadzeni
w Duszpasterstwie stworzyli i realizują w swych środowiskach ruch
Odnowić Oblicze Ziemi. Podejmując próby przyczyniające się do przemiany
świata, uznają konieczność odwołania się do mocy Boga poprzez pokutę
i modlitwę. Ruch zainicjował w marcu 1994 roku warszawski duszpasterz
twórców. Zrazu OOZ obejmował paruset twórców z warszawskich środowisk.
W ciągu dwóch lat przystąpiły do
niego osoby spoza środowisk twórczych. Obecnie liczy ponad 2500 osób
w 20 krajach na czterech kontynentach.
Przestrzeń
integracji Wobec atomizacji
środowisk, trudności w porozumieniu - duszpasterstwo podejmuje działania
z myślą o integracji lub odpowiadając na prośbę zainteresowanych podejmuje
się rozmaitych mediacji. Przykładem tego może być zaproszenie prezesów
13 stowarzyszeń prasy, radia i telewizji oraz wysiłek, aby podjęły
one próbę wzajemnego kontaktu, wypracowania zasad etycznych mediów
i ich pracowników.[47] Duszpasterstwo ŚT jest nadal miejscem wzajemnego
poznania, wzbogacenia, dochodzenia do tego, co wspólne, co
stanowi o jedności. Twórcy
widząc swoją odpowiedzialną rolę w Kościele, społeczeństwie i kulturze
zabierają publicznie głos z pozycji swej wspólnoty. Należy przywołać
tutaj choćby ich stanowisko w sprawie konkordatu, które przez swoich
przedstawicieli przedłożyli
[48].
Miejsce prezentacji kultury Duszpasterstwo Środowisk
Twórczych będące przez wiele lat szczególnym miejscem inspiracji i
działań w zakresie kultury jest nadal przywilejowanym miejscem dialogu
między Ewangelią a kulturą oraz jej stałej prezentacji. Postrzegając
świat integralnie, proponuje scalenie profanum i sacrum, techniki
i humanum. Ukazuje potrzebę nowej duchowości, żywego stosunku do Boga
i do ludzi, ochronę starych i kreowanie nowych wartości opartych na
niezmiennych regułach. Uwzględnienie
i utrwalenie w nim tego, co nieredukowalne. Na obszarze kultury proponuje
"wymiar pionowy", religijny[49]. Z radością przyjmuje fakt, iż dla
części twórców ich dzieła stają się przejawem ich świadomego życia
religijnego.[50]
Ostatnie lata Przełom XX i XXI wieku przynosi Duszpasterstwu ŚT nowe fakty. Najważniejszym była stworzona i wykorzystana możliwość zbudowania świątyni przez twórców dla twórców. ...września położono kamień węgielny, 13 czerwca następnego roku gotowy już kościół święci Jan Paweł II, 2.. września 1999 r konsekruje go Prymas Polski . Po dwudziestoletniej wędrówce od świątyni do świątyni twórcy są u siebie. Stwarza to nową sytuację dla Duszpasterstwa, twórców i duszpasterza. Można podejmować działalność nie raz czy dwa razy w tygodniu, jak było poprzednio, ale codziennie. Tutaj są śluby artystów, chrzty ich dzieci, pogrzeby. Tutaj ofiarowują swoje dzieła mieszkańcom Warszawy i wszystkim przybywającym z daleka. Nowe Przymierze ma odtąd w Warszawie stałą i trwałą przestrzeń istnienia. Obchodzony jubileusz
25-lecia mieści w sobie wiele darów Boga, wiele życzliwości Kościoła,
wiele wysiłków i dzieł ludzi kultury. Części spośród nas
już nie ma odeszli w wieczność zostawiając nam trwały dar swego
talentu i serca, dostępny wszystkim. Ogarniamy ich modlitwą oraz tworząc
w naszym kościele Nekropolię upamiętniającą wkuciem w posadzkę imion
i nazwisk osób, które wpisały się we współczesną kulturę i życie Kościoła.
Poświęcenie Nekropolii odbędzie się 2 listopada
o godz. 10.30 Kościół twórców
ma dwóch patronów z 300-letniej przeszłości św. Andrzeja Apostoła
oraz św. Brata Alberta, malarza, jedynego kanonizowanego polskiego
artystę. Ich relikwie zostają sprowadzone w czas jubileuszowy. Św.
Andrzej był pierwszym Apostołem Pana Jezusa. Rodzony brat św. Piotra.
Przychodzi do nas ze stron Ewangelii, a także w swych czcigodnych
szczątkach, które sprowadzamy z ziemi włoskiej do polskiej. Apostoł
Chrystusa przybędzie do Warszawy i do Polski. To wielkie wydarzenie.
30 listopada
o godz. 16.00 Jego relikwie zostaną uroczyście przeniesione z bazyliki
świętojańskiej do kościoła twórców, czyniąc go sanktuarium św. Andrzeja
największego świętego prawosławia, wyjątkowym miejscem ekumenicznej
modlitwy Kościołą Katolickiego i Prawosławnego. Relikwie św.
Brata Alberta zostaną złożone za kilka miesięcy. Jubileusz z inspiracji
wspólnoty twórców przynosi postanowienia dotyczące pomnika Anioła
Stróża Naród Polskiego, który wkrótce stanie przed naszą świątynią.
Pytania o przyszłość Przed Przymierzem Kościoła i twórców w czasie transformacji stają kolejne wyzwania. Rozwiązania bowiem w kulturze i poprzez kulturę w poważnym stopniu decydować będą o kondycji duchowej i o przyszłości Polski. To właśnie wewnątrz naszej współczesnej kultury musi się dokonać rozpoznanie rzeczywistego stanu rzeczy. Życie publiczne, społeczne wymaga nadal odnowy. Jesteśmy bliżsi chaosu niż odrodzenia. Tej odnowy wymagają ludzie oraz ich dzieła. Tej odnowy często wymagają także ludzie nauki i kultury. Dlatego istnieje konieczność pełniejszego powrotu do podłoża kulturowego, które wyznaczają dzieje, naród, chrześcijaństwo. Potrzebny jest nam integralny opis rzeczywistości. Potrzebny jest zasiew jedności - germen unitatis. Nowe Przymierze staje się raz jeszcze nieodzowne i Polsce, i kulturze, i Kościołowi. Ono powinno pomóc nam odnaleźć się i żyć w XXI wieku. Duszpasterz Środowisk
Twórczych Warszawy, kreator wielu z przytoczonych faktów, widząc potrzebę
transformacji ponowoczesnej kultury nie zamierza inicjować procesów
tworzenia równoległej kultury katolickiej. Pragnie jednak, aby docierać
do samego serca kultury naszych czasów we wszystkich jej przejawach.
Chciałby, aby Ewangelia, chrześcijaństwo znowu stały się dla niej
owym fermentum dającym wzrost i moc. Obecne przemiany
współczesnej kultury odsłaniają szczególną rolę twórcy. Istnieje potrzeba,
aby podjęto dawną misję artysty-strażnika wartości. Dziś bowiem zadaniem
intelektualistów i artystów jest myślenie na poziomie dużo głębszym
niż tylko doraźne wydarzenia. Konieczne jest rozważanie spraw mające
dłuższy horyzont czasowy niżeli aktualne wydarzenia społeczne i polityczne.
Miejsce znamienne
zajmują w odnotowywanym procesie przemian twórcy inspirujący się i
żyjący chrześcijaństwem - wezwani do świętości. Ich obecność i dzieła
mogą być znakiem stałego podtrzymywania wartości oraz postaw humanistycznych.
Mogą stać się drogą Kościoła we współczesnej kulturze i przyczyniać
się do zakorzeniania w niej chrześcijaństwa. Szczególnie serdecznym spojrzeniem Duszpasterz ogarnia nowe pokolenie twórców. Podejmując z nimi stałe zajęcia na uczelniach, pragnie, aby przywoływane tutaj doświadczenia były im znane i włączały ich w rzeczywistość Kościoła. Ich odpowiedzią jakże często są wydarzenia artystyczne prezentowane w tej i innych świątyniach dla wielu. Doświadczenia
nowego przymierza w Polsce wyrastające z Duszpasterstwa ŚT są ofertą
dla Kościoła innych narodów. Jest nią i samo Duszpasterstwo, które,
będąc dzieckiem Soboru, powstało u nas jako jedyne w Kościele Powszechnym.
Duszpasterzowi twórców towarzyszy świadomość, że trzeba ciągle szukać porozumienia opartego o wartości stale, umacniać je, odnawiać. Nowe przymierze między Kościołem i twórcami nad Wisłą niechaj wykuwa się w światłach od Boga, szczerym dialogu i głębokiej refleksji.
-------------------------------------------------------------------------------- [1] Zob. J. Moskwa, Piękno jest kształtem Miłości, w: Królowa Apostołów, n. 1(1988), s. 23. [2] Jan Paweł II powrócił do tych spotkań podczas swej pierwszej Pielgrzymki do Ojczyzny. Pragnąłem pozostawać w kontakcie z tym bogatym światem (i zróżnicowanym światem) krakowskiej inteligencji na różne sposoby: przede wszystkim posługując jako duszpasterz, głosząc rekolekcje, a potem jako biskup zapraszając do siebie reprezentantów poszczególnych dziedzin nauki czy też profesji inteligenckiej na spotkania, na sesje naukowe, czasem na sesje specjalistyczne, a najczęściej na spotkania okolicznościowe, zwłaszcza w Boże Narodzenie. Zob. Jan Pawel II, Spotkanie z profesorami Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kraków, 8 czerwca 1979, w: Jan Paweł II w Polsce, dz. cyt., s. 214, 216. [3] W Warszawie kontakt ten obejmował środowiska literackie i aktorskie: m. in. J. Zawieyskiego, J. Parandowskiego, S. Swieżawskiego, Z. Mrożewskiego, R. Brandstaettera, Wł. Tatarkiewicza, Z. Mrozowskiej, S. Voita, B. Horawianki, K. Królikiewicz, J. Krzyżanowskiego, W. Małcużyńskiego, Cata-Mackiewicza, Z. Kossak-Szczuckiej, Z. Trzcińskiej-Kamińskiej; w Krakowie środowisko aktorskie i uniwersyteckie m. in.: M. Kotlarczyka, D. Michałowskiej, A. Gołubiewa, J. Janika, Z. Klemensiewicza, J. Kydryńskiego, H. Niewodniczańskiego, J. Osterwy, St. Pigonia, J. Turowicza, T. Ulewicza, K. Wyki. [4] Por. Fr. Adamski, Kultura narodowa. Sytuacja-zagrożenia-zadania, w: Znaki Czasu, n. 17(1990), s. 111-120. [5] Zob. L. Wojtasik, Psychologia propagandy politycznej, Warszawa 1975. [6] Sytuację w środowisku literackim w latach 1945-70 ukazują wypowiedzi kilkunastu pisarzy w pracy J. Trznadla, dz. cyt. [7] Znakiem protestu był np. otwarty List 59 będący protestem przedstawicieli świata kultury i nauki wobec zapisu konstytucyjnego w 1976 r. o kierowniczej roli partii. W 1976 roku powstaje ruch samoobrony, samoorganizacji przeciw przemocy - Ruch Obrony Praw Człowieka (ROPC), w którym biorą udział m. in. osoby ze środowisk naukowych i kulturalnych. [8] W środowisku dziennikarskim powołano niezależne konwersatorium Doświadczenie i Przyszłość. Patronowali mu ze strony naukowej K. Szaniawski i J. Strzelecki, ze strony dziennikarskiej S. Bratkowski i K. Dziewanowski. [9] Podejmowały je zwłaszcza w środowiskach akademickich: SKS, Towarzystwo Kursów Naukowych, seminaria Uniwersytetu Latającego. [10] P. Hertz, Wasze miejsce - refleksja w 10-lecie DŚT w Warszawie jego uczestników, w: Przegląd Katolicki, n. 44(1988). [11] zob. Prymas Polski na rekolekcjach dla ludzi pióra, w: Słowo Powszechne, n. 62 (1981). PAP, Prymas Polski o problemach kraju, w: Życie Warszawy, n. 74(1981). [12] Kard. S. Wyszyński, Crux - Spes nostra, w: W. Al. Niewęgłowski, Między ziemią a niebem, Poznań 1989, s. 156-164. Tekst całych rekolekcji tamże, s. 143-169. [13] Dekret kard. S. Wyszyńskiego Prymasa Polski n. 1375/D/80 z dn. 1 marca 1980 r., A DŚT. [14] Bp Wł. Miziołek, Słowo Wstępne, w: TKCh w Warszawie, Warszawa 1985, s. 6. [15] Słowo Powszechne, n. 248(1981). [16] Stan wojenny zawieszając prawa obywateli oraz wiele dziedzin życia społecznego, zawiesił także życie kultury. Zamknięto teatry i sale koncertowe, redakcje pism i wydawnictwa, zawieszono, a następnie w wielu przypadkach rozwiązano stowarzyszenia i związki. Władze PRL wypowiadając wojnę społeczeństwu, weszły w stan walki z wielu środowiskami, także ze środowiskami twórczymi. Podbite społeczeństwo, podbita kultura zaczęła się bronić. Rozpoczął się sprzeciw i odmowa. Sprzeciw wobec zniewolenia Polski, odmowa udziału w szerzeniu nieprawdy o sytuacji politycznej, narodowej. Wobec ludzi kultury podjęto działania siłowe. Nastąpiła fala represji. Pierwszym środowiskiem, które próbowano zniewolić byli dziennikarze. Blisko 100 osób z prasy, radia i telewizji internowano. Telewizja i radio, stając się ośrodkami propagandy reżimu, zostały poddane ideologicznym rygorom[16]. Prasa - zawieszona przez kilka miesięcy, była odwieszana sukcesywnie. Weryfikowano wszystkich pracowników mediów oraz przymuszano do podpisania deklaracji lojalności. W wyniku selekcji 10 % dziennikarzy zwolniono z pracy (całe środowisko liczyło ok. 10 000), a drugie 10% pozbawiono dotychczasowych stanowisk. Proces zakończył się formalnie w 1982 roku[16]. Obok presji na indywidualne osoby, rygorom stanu wojennego poddano stowarzyszenia twórcze. W pierwszych kilku miesiącach zawieszono je, wprowadzono komisarzy wojskowych, mających wszelkie uprawnienia władz PRL. Zajmowane przez związki i stowarzyszenia stanowisko pełne sprzeciwu i dezaprobaty wobec stanu wojennego spowodowało coraz mocniejszą presję ze strony władz państwowych. Podjęto pacyfikację twórców. Pierwsze padło Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, które zostało rozwiązanie 19 marca 1982 roku. W grudniu 1981 r. liczyło 8000 członków, w Warszawie 2500. Tego samego dnia powołano dyspozycyjne Stowarzyszenie Dziennikarzy PRL, któremu przekazano budżet, budynki oraz pełne zaplecze należące do SDP. Powstała pierwsza wyrwa w monolitycznym froncie sprzeciwu. W dniu 1 grudnia 1982 roku rozwiązano Związek Artystów Scen Polskich, który liczył 4000 członków, w Warszawie 2000. Dnia 30 czerwca 1983 roku rozwiązano Związek Literatów Polskich liczący 1370 osób, w Warszawie 867. Restrykcje stanu wojennego dotknęły PEN Club, któremu rozwiązano Zarząd 19 sierpnia 1983 roku. Grupą najliczniejszą, której nie dało się podporządkować podczas stanu wojennego, byli plastycy. Ich związek ZPAP rozwiązano w czerwcu 1983 roku. Liczyli wtedy 11149 osób, w Warszawie 3755. [17] Odbyło się dn. 17 czerwca 1983 roku. Papież przybył do kościoła Przemienienia Pańskiego na ul. Miodowej, aby modlić się przy tombie, gdzie złożone jest serce króla Jana III. Wśród licznie zgromadzonych uczestników miałem możność przedstawienia Papieżowi kilkunastu zgromadzonych tam ludzi kultury polskiej, m. in. J. Żuławskiego prezesa PEN Clubu, M. Komorowską, Z. Mrozowską, A. Śląską, T. Mazowieckiego, J. Sito. Najbardziej wstrząsającą była chwila, w której przedstawiono Ojcu Świętemu B. Sadowską, matkę zamordowanego przed paru miesiącami syna Grzegorza Przemyka. [18] Jan Paweł II, Pielgrzymka do Rygi.. Zob. także Zb. Nosowski, 2 razy nie 8 razy tak i kilka nie (papieskie nauczanie podczas pielgrzymki do państw bałtyckich), w: Więź, n. 12/422(1993), s. 100. [19] A. Szczypiorski, Kościół i twórcy, w: Tygodnik Powszechny, n. 40(1988). [20] J. Zagórski, Przemówienie w DŚT na opłatku środowiska literackiego 12 stycznia 1984, (maszynopis), A DŚT. [21] Zob. Twórcy wobec Kościoła? w: Przegląd Katolicki, n. 52 (1985), zob. także Tygodnik Powszechny, n. 1 (1985). [22] P. Hertz, O kulturze. A. Micewski rozmawia z P. Hertzem, w: Znaki Czasu, n. 11 (1988), s. 136. [23] DŚT wprowadziło doroczne święto poszczególnych środowisk, podczas którego uroczystość ku czci Świętego skupia wielu z nich na modlitwie, będąc także sposobnością przeżyć i spotkań wspólnoty. Nawiązując do doświadczeń Kościoła malarze gromadzili się w dniu Św. Łukasza, muzycy w dniu Św. Cecylii, dziennikarze w dniu Św. Franciszka Salezego. Przyjęto też nowych patronów - aktorzy czczą Św. Franciszka z Asyżu, historycy sztuki - Bł. Fra Angelico, literaci - Św. Jana Ap. wydawcy - Św. Benedykta. [24] Np. 8 grudnia 1982 r. otwarto wystawę plakatu, która nawiązywała do Jubileuszu 600-lecia MB Jasnogórskiej. Było to po raz pierwszy w blisko stuletniej historii polskiego plakatu, cieszącego się od lat światową sławą, narodziły się treści religijne. Zob. Tygodnik Powszechny, n. 2(1983). [25] Wraz z upływem czasu formy naszego uczestnictwa w Duszpasterstwie zmieniały się i dostosowywały do potrzeb - pisze redaktor naczelny Rzeczpospolitej - powstały spotkania nazwane Dziennikarze zapraszają, na których dzieliliśmy się najnowszymi informacjami politycznymi. Były to działania zastępcze. Pozbawieni swoich gazet i czasopism, swojego mikrofonu, szukaliśmy jakiejś formy istnienia zawodowego. Tak powstał pomysł Dzwonka Niedzielnego.. na który po mszy przychodziły tłumy nie tylko tych, którzy szukali w Kościele strawy duchowej, ale także dla tych, którzy przychodzili tylko na ten dzwonek omijając kościół. Nikogo to nie dziwiło, ani nie gorszyło. Z czasem wzbogaciło się to nasze życie duchowe. D. Fikus, Pod skrzydłami, w: Owczarnia - jednodniówka Rzeczypospolitej, n. 150(1992). Podobnie redagowano mówione, nie cenzurowane pismo KIK w Krakowie Na Głos. Jego redaktorem był K. Filipowicz. [26] por. Kalendarium [27] Podobną spontaniczną akcję przeprowadzano 13 grudnia w lokalu zawieszonego Związku Literatów Polskich. [28] Zob. P. Raina, Jan Paweł II, Prymas i Episkopat Polski o stanie wojennym, Londyn 1982, s. 84, 96-97. [29] Rozmowy z gen. Cz. Kiszczakiem, min. spraw wewnętrznych, S. Zawadzkim, min. sprawiedliwości, F. Ruskiem, prokuratorem generalnym oraz ich delegatami, prowadzone w latach 1981-1982, odbyły się podczas dwudziestu jeden spotkań. Wystąpiono o pilne zwolnienie internowanych (714 osób), przedkładając odpowiednią, nadesłaną przez rodziny, kurie, zakłady pracy, dokumentację. Były tam dokumenty o stanie zdrowia, o potrzebie zwolnienia ze względu na stan rodzinny, na sytuacje losowe itd. Były także interwencje doraźne z powodu ciężkiej choroby, pogrzebu, wydarzeń losowych. Interweniowano w sytuacji nadużyć ze strony władz więziennych. Duszpasterz odwiedził internowanych twórców w kwietniu 1982 roku w obozie w Darłówku. Twórcy poprzez pracę w Prymasowskim Komitecie Pomocy do 1987 roku ogarniali swoją pomocą społeczność Warszawy i Polski. [30] O tej pracy piszą m. in. B. Wawrzewska, W katakumbach, w: Owczarnia, dz. cyt. n. 150(1992) oraz D. Fikus, Pod skrzydłami, tamże. [31] Dokładne dane w: Wiesław Niewęgłowski, Nowe Przymierze Kościoła i środowisk twórczych, Warszawa 1997
[32] Była ona pierwszą pomocą okazaną potrzebującym. Zrodziła się już w lutym 1982 r. głównie w środowisku dziennikarskim i aktorskim. Uczestniczyły w niej także inne instytucje Obejmowała wyrzuconych z pracy. Opierała się na funduszach zebranych wśród pracujących kolegów. Przekazywali oni pewną część swoich zarobków. Pomoc tę przekazywano poprzez DŚT głównie w 1982 roku. Pieniądze nadsyłali aktorzy z Teatrów: Dramatycznego, Polskiego, Popularnego, Powszechnego; dziennikarze z redakcji: Ekspres Wieczorny, Filipinka, Kulisy, Kurier Polski, Kobieta i Życie, Polityka, Słowo Powszechne, Za i Przeciw, Zorza, Życie Warszawy; wydawcy: Krajowe Wydawnictwo Czasopism, Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne oraz Akademia Medyczna, Instytut Filozofii UW, Instytut Psychologii, Biuro Projektów, INCO, Veritas, muzycy, osoby prywatne. W czerwcu 1982 r. z myślą o tej pomocy plastycy urządzili aukcję swoich prac w wieży kościoła Św. Anny - ówczesnej siedzibie DŚT. W skali rocznej zebrano i rozdysponowano sumę ok. 1 000 000 zł. Pomoc tę otrzymywały 134 osoby (208 razy), byli to dziennikarze, literaci, plastycy oraz Prymasowski Komitet Pomocy Więźniom i Internowanym, A DŚT. [33] W DŚT udzielono około 200 porad prawnych. [34] Punkt pomocy pośrednictwa pracy w DST, załatwił pozytywnie kilkadziesiąt spraw. [35] Nie można tutaj pominąć Leszka Proroka, pisarza, który jadąc z DŚT z paczkami dla potrzebujących zmarł w drodze. [36] Zob. dokument Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski abp B. Dąbrowskiego z dn. 2 lipca 1984, A DŚT. [37] Komedianci. Rzecz o bojkocie, oprac. A. Roman, Paris 1988, s. 168. [38] Jedną z takich form był udział plastyków Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Sakralnej w Digne. W 1984 roku Duszpasterstwo ŚT w Warszawie przekazało środowisku plastyków informację o możliwości udziału w planowanym Festiwalu. Jego tematem była "Męka, Śmierć i Zmartwychwstanie". W odpowiedzi przyniesiono do Duszpasterstwa 53 prace we wszystkich technikach klasycznych ( drzeworyt, linoryt, litografia, akwaforta, akwatinta itd. oraz malarstwo). Przesłano je na festiwal. Prace wzbudziły duże poruszenie zarówno wśród artystów, jak i w opinii publicznej. Większość nagród przyznano polskim artystom Zob. Festival DArt Chretien, w: Nice Matin, 7 lipca 1983. Mgr Mizolek, Le role de lEglise est sur lhomme et non sur la poltique, w: Le Meridional, n. 13036(1983). F. de M. Linspiration artistique ressemble a linspiration des prophetes, w: Semaine Provence, n. 1178(1983). [39] Jan Paweł II, Msza św. na placu Zwycięstwa. Warszawa, 2 czerwca 1979, w: Jan Paweł II w Polsce, Warszawa 1989, s. 36. [40] W DŚT twórcy spotykali się z bp Wł. Miziołkiem, wieloletnim opiekunem duszpasterstw zawodowych, bp B. Dąbrowskim - Sekretarzem Episkopatu Polski, bp J. Dąbrowski, bp M. Dusiem, bp S. Kędziorą, bp Z. Kraszewskim, bp J. Modzelewskim. [41] Stan ten rejestruje m. in. wypowiedź J. Sito: O sytuacji w środowisku literackim, w: Królowa Apostołów, n. 3(1988), s. 6-7. [42] A. Szczypiorski, Kościół i twórcy, w: Tygodnik Powszechny, n. 40(1988). [43] Zob. Abp J. Kowalczyk, Trzeba leczyć zranione sumienie narodu, w: Biuletyn KAI, n. 71(1995). [44] Por. Ci, którzy przychodzą, wiedzą, po co tu są. Z ks. W. Al. Niewęgłowskim rozmawia R. Popkowicz-Tajchert, w: Słowo Powszechne, n. 103(1992). Pisze także o tym znany socjolog prof. E. Wnuk-Lipiński: Upadek komunizmu i wybuch wolności radykalnie sytuację zmieniły. Duszpasterstwo środowisk twórczych zostało uwolnione od doraźnych, ale z pewnością substytucyjnych funkcji. Schronienie nie było już potrzebne, przestrzeń dla wolnych wypowiedzi i nieskrępowanej twórczości przestała być reglamentowana. Zaczęło się odradzać społeczeństwo obywatelskie, a wraz z nim - niezliczone stowarzyszenia, grupujące inteligencję twórczą. Gdyby duszpasterstwo było istotne dla środowisk twórczych jedynie ze względu na owe funkcje doraźne, to wolność oznaczałyby kres istnienia tego środowiska. I rzeczywiście - przestało być ono potrzebne tej części dawnych członków, dla których funkcje doraźne miały charakter podstawowy i jedyny. Ale przecież duszpasterstwo istnieje... Istnieje, jak sądzę, dlatego, że dla tych, którzy pozostali, funkcje doraźne były, owszem, ważne, ale nie najważniejsze. Te najważniejsze, czy podstawowe funkcje duszpasterstwa nie ustały z chwilą nastania wolności. Przeciwnie - zyskały na wadze.... Duszpasterstwo jest obecnie, jak myślę, wspólnotą tych, którzy zadają sobie odwieczne, egzystencjalne pytania ludzkości i którzy ufają, że jest sensowne poszukiwanie odpowiedzi na te pytania w duchu Dobrej Nowiny. Dla wielu duszpasterstwo jest jak latarnia morska., stwarzająca stały punkt orientacyjny E. Wnuk-Lipiński, Dlaczego duszpasterstwo środowisk twórczych trwa?, w: Więź, n.4/426(1994), s. 29-30. [45] P. Hertz, Wasze miejsce, w: Przegląd Katolicki, n 44 (1988) [46] Zob Kalendarium [47] W wyniku zabiegów duszpasterza na zasadzie konsensusu wypracowali oni swoisty dekalog - Kartę Etyczną Mediów[47]. Sygnowali ją wszyscy prezesi wraz z krajowym duszpasterzem środowisk twórczych. Ogłoszono ją w marcu 1995 roku. Prace nad tym dokumentem zaowocowały przekształceniem się gremium prezesów w stałe ciało, które funkcjonuje jako Konferencja Etyczna Mediów. W czerwcu 1996 roku, nie bez pomocy DŚT, powołano Radę Etyczną Mediów - grono reprezentujące dziennikarzy, wydawców, nadawców, redaktorów i będące niejako honorowym sądem dla tego środowiska. Zaś 28 sierpnia 1996 roku, jako pewne uszczegółowienie generalnych wskazań, utworzono Komisję Etyczną publicznej TV. W 2002 r. Konferencja MP opracowała i opublikowała dziennikarski kodeks obyczajowy. [48] Zob. Aneks n. 2. O ratyfikację konkordatu, w: Słowo, n. 67(1995). Zob. Przegląd Katolicki, n. 18(1995). [49] Por. J. St. Pasierb, Kultura, w: Znaki Czasu, n 24(1991), s. 86. [50] Życia, które często ma wyraz świadectwa, o potrzebie którego pisał bp J. Życiński: Po etapach, które określano umownie mianem okresów Kościoła milczenia, Kościoła dialogu, Kościoła oporu, przyszedł etap Kościoła świadectwa. Bp J. Życiński, Krajobraz z nadzieją, w: Znak, n.10/449(1992), s. 30. |